Rotnicka o frekwencji: porażka
W czerwcu starosta Franciszek Tamas zapowiedział, że do końca roku pracę straci 200 osób - przede wszystkim zajmujących się obsługą szkół. - Znaleźliśmy inne oszczędności. Liczba pracowników obsługi spadła o około 20 etatów, znaleźliśmy rezerwy w nadgodzinach, nie ma potrzeby szukania na siłę oszczędności kadrowych. O 50 proc. spadła liczba emerytów w szkołach, co pozwala na zatrudnianie młodych - mówi dziś.
Do zwolnień miało dojść, bo od roku 2000 liczba uczniów, a wraz z nią - subwencja oświatowa - zmniejszyła się o połowę, a zatrudnienie pozostało na tym samym poziomie. 1 września w szkołach zarządzanych przez powiat pilski, na etatach zwolnionych przez odchodzących nauczycieli, pracę rozpoczęło prawie 40 nowych.