Okazuje się, że postępuje tak wielu Koninian. Ludzi nie przekonują nawet miejskie dotacje, z których mogą przy tego rodzaju inwestycjach korzystać. Tymczasem z bilansu przeprowadzonego przez konińskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji wynika, że 80% ścieków z przydomowych szamb zamiast trafiać do miejskiej oczyszczalni rozpływa się w środowisku.
Tymczasem niewielu Koninian wie, że według obowiązujących przepisów każdy właściciel domu jednorodzinnego musi podłączyć się do kanalizacji jeśli ona istnieje, chyba, że ma przydomową oczyszczalnię ścieków. W Koninie sprawa dotyczy kilkuset osób. W tej chwili magistrat wysyła do wszystkich pisma z informacją o tym obowiązku. Jeśli to nie pomoże - kolejnym krokiem będzie wydanie decyzji administracyjnych, a jeśli i to zawiedzie - urzędnicy zaczną nakładać grzywny do 5 tysięcy złotych. Wygląda na to, że mieszkańcy ulicy Gajowej nie mają wyboru. Prędzej czy później będą musieli pozbyć się przydomowych szamb.
Dlaczego mieszkańcy Konina najpierw zabiegają o budowę kanalizacji, a później nie chcą się do niej podłączać? Posłuchajmy ich argumentów w relacji Iwony Krzyżak.