Szukają ratunku dla Starówki. Jak?
O prywatyzacji nowotomyskiego PEC-u mówi się od dawna. Od kilku miesięcy głośno. Burmistrz Henryk Helwing potwierdza: "Mamy takie plany". Miasto chce sprzedać przedsiębiorstwo, bo gminnej kasy nie stać na jego dofinansowanie. Jak obliczyli samorządowcy PEC wymaga inwestycji o wartości kilku milionów złotych. Jeśli dojdzie do sprzedaży załoga ma mieć zagwarantowany pakiet socjalny na najbliższe lata.
Jednak opozycyjni radni wraz z grupą mieszkańców Nowego Tomyśla mówią, że prywatyzacja to prosta droga do wyższych rachunków za ciepłą wodę i ogrzewanie. W niektórych sklepach już można podpisywać list protestacyjny. Miasto z kolei wydaje się zdeterminowane, bo rozpoczęło poszukiwania firmy doradczej, która ma pomóc w procesie prywatyzacyjnym.