W Poznaniu w marcu odbyły się wybory osiedlowe, po raz pierwszy w całym mieście. Była nawet skromna kampania wyborcza, ale frekwencja też nie zachwyciła, bo wyniosła zaledwie ponad 8%. No cóż, demokracja rodzi się w bólach - może za kilka lat będzie lepiej. Tylko czego nam brakuje? Odwagi? Ochoty? A może przekonania, że rzeczywiście będzie się o tym otoczeniu decydować?