Pożegnałam się z mamą. Powiedziałam jej, że idę do Powstania. Pocałowałam matkę w rękę. Zamknęłam za sobą drzwi do mieszkania. I już nigdy do niego nie wróciłam. Lęku się nie czuło. Ja nie mogą powiedzieć, że się bałam. Tak samo jak moje koleżanki też się nie bały. Nie mówiłyśmy, że nie zrobimy czegoś, bo to może być niebezpieczne. Takiego uczucia nie było wśród nas. Była natomiast chęć odwetu za to, co przeżyłyśmy w czasie okupacji, te rozstrzeliwania uliczne w Warszawie. Nawet gdyby nie było rozkazu, to taka wola w nas była, że byśmy wystąpili, samoczynnie
- mówi major Joanna Kiąca-Fryczkowska.
Mieszkańcy Leszna hołd powstańcom oddadzą dzisiaj o godz. 17.00 przy Pomniku Żołnierzy Armii Krajowej.