Takie jadłodzielnie funkcjonują między innymi w Lesznie. Jedna z nich znajduje się przy ulicy Towarowej, tuż obok wejścia do schroniska dla osób bezdomnych. Na półkach nie brakuje pieczywa, jednak zupełnie inaczej wygląda zawartość lodówki – ta niemal świeci pustkami. W środku można znaleźć jedynie kilka opakowań, między innymi z kapustą czy sałatkami.
Na miejscu nasz reporter spotkał jedną z mieszkanek Leszna, która po raz kolejny postanowiła podzielić się jedzeniem.
Przywiozłam już trochę w Wigilię, byłam też wczoraj i jestem dzisiaj. Mam ze sobą słoik barszczu i do tego uszka. Myślę, że na pewno się przyda
– mówi.
Czasem wystarczy jeden drobny gest, by świąteczne potrawy nie trafiły do kosza, a mogły pomóc innym.
Nadmiarem jedzenia można podzielić sie także w Poznaniu. Żywność ze stołów zbierają siostry elżbietanki w jadłodajni Caritas przy ul. Łąkowej.
Jak zaznacza siostra Józefa Krupa, zdarza się, że niektórzy specjalnie gotują więcej z myślą o potrzebujących.
Miałyśmy taką sytuację, że pani przyszła wcześniej i przyniosła nam duży słój śledzi, ponieważ zakupiła więcej z myślą, żeby podzielić się z ubogimi w naszej jadłodajni. Także są osoby, które przygotowując dla swojej rodziny potrawy, myślą też podzielę się czymś dobrym z innymi. To jest piękny gest i postawa naszych poznaniaków.
- mówi s. Józefa Krupa.
Zakonnice przyjmują dary dziś w godzinach od 14 do 17. Paczki powinny być zabezpieczone przed rozlaniem i odpowiednio opisane. Posiłki dla ubogich w Poznaniu zbierają także siostry albertynki, urszulanki i franciszkanki.
Przypomnijmy – w samej Wielkopolsce każdego roku marnuje się około pół miliona ton żywności