Mieszkaniec Środy Wielkopolskiej trafił do szpitala na Śląsku w ciężkim stanie. Miał poparzenia II i III stopnia na ponad połowie powierzchni ciała.
Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna targnął się na swoje życie. Około godziny 18 w Sylwestra na Starym Rynku w centrum Środy oblał się łatwopalną cieczą i podpalił. Płonącego człowieka widziały m.in. dzieci przebywające na rynku. Ich krzyk usłyszał strażnik miejski, który jako pierwszy przybiegł z pomocą.
Prokuratura nie potwierdza żadnych motywów decyzji 55-latka. Według pierwszych nieoficjalnych informacji miały to być kłopoty finansowe. Wiadomo, że mężczyzna był kawalerem i mieszkał z rodzicami. Kilka godzin po jego desperackim czynie na tym samym miejskim rynku mieszkańcy Środy wspólnie z władzami miasta witali Nowy Rok.