Szansa dla chorych na nowotwory zawieszona. Szpital wstrzymuje zabiegi PIPAC
Według szacunków na działce znajduje się 200 metrów sześciennych odpadów. – Nie wiadomo dokładnie, ile substancji jest w ziemi – mówi minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
Właściciel działki, zaufany człowiek lokalnej społeczności i miejscowy przedsiębiorca, zwiózł na swój teren niebezpieczne odpady. Na pierwszy rzut oka ilość nie wydaje się duża, ale znaczna część znajduje się pod ziemią. Dopiero rozpoczęcie prac ujawni rzeczywistą skalę problemu
– podkreśliła.
Na pojemnikach znajdują się etykiety, które wskazują, że substancje są żrące, toksyczne, nowotworowe i łatwopalne. Teren jest monitorowany przez ochronę środowiska. Pani Zdzisława, mieszkająca w sąsiedztwie, przez sześć lat zabiegała o uprzątnięcie terenu, martwiąc się o swoje życie i zdrowie.
6 lat to łykałam, z mężem, dziećmi. Truciznę pod nosem miałam. Ogromny dół był wykopany. Jechałam z mężem. Tam były wylewane z tych pojemników, te płyny, te nieczystości.
Osoba odpowiedzialna za niebezpieczne składowisko znajduję się w więzieniu. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wesprze samorządy 500 milionami złotych na usuwanie nielegalnych składowisk niebezpiecznych odpadów. Uruchomiony program zakłada przeznaczenie 100 milionów złotych w tym roku i po 200 milionów złotych w dwóch kolejnych latach.