- Warunki postawione przez menadżerkę Jana A.P Kaczmarka były zaporowe - tłumaczy rektor PWSZ Mirosław Pawlak. - Zażądano od nas 50 tys. złotych. Musieliśmy zrezygnować - dodaje.
Przedstawicielka Jana A.P Kaczmarka, Martyna Jeziorecka, która przyjechała do Konina by wyjaśnić nieporozumienie i spotkać się z pozostałymi organizatorami roku kompozytora, stwierdziła, że podana kwota nie dotyczyła wydarzeń niekomercyjnych, a takim z pewnością było by nadanie imienia auli. Zabrakło komunikacji - stwierdziła.
Pozostali organizatorzy obchodów - m.in Koniński Dom Kultury , Dom Kultury Oskard i miasto bez problemu porozumieli się z przedstawicielkami pochodzącego z Konina kompozytora. Jan A.P Kaczmarek już w czerwcu pojawi się w swoim rodzinnym mieście i spotka się z mieszkańcami. Czy sprawa nadania imienia Auli jest już przesądzona? Okaże się w najbliższym czasie. Kompozytor ma rozmawiać na ten temat z rektorem uczelni.