Na gniazdo bociana czarnego natknąć się trudno - mówi Beata Kątna - specjalista służby leśnej Nadleśnictwa Turek.
Jest bardzo skryty, jego biotop wiąże się z głębokim lasem i nawet przez służbę leśną jest widywany rzadko. Jeżeli wiemy, że w danym miejscu ma swoje gniazdo mamy obowiązek założyć strefę ochronną wokół niego, żeby w wychowie młodych mu nie przeszkadzać, żeby było go coraz więcej, bo do niedawna tych par było w Polsce ok. 2 tys. Akcja odbudowy gniazda była pilna
- tłumaczy Besta Kątna.
Ptaki wracają do gniazda pod koniec marca, gdyby go nie było - mogłyby opuścić dotychczasowe lęgowisko, lub opóźnić okres lęgowy, dlatego odbudową gniazda - naśladując naturę - zajęli się ludzie.
Musi być silna podbudowa z naturalnych elementów, tak, by gniazdo utrzymało się, bo może ważyć kilkaset kilogramów, później - rumosz z gałęzi na końcu wszystko wykładane jest mchem
- mówi specjalista służby leśnej Nadleśnictwa Turek.
O czarnych bocianach spod Turku wiadomo, że co najmniej dwukrotnie wyprowadziły ze swego gniazda młode. Niektóre pisklęta dla obserwacji zaopatrzono w nadajniki GPS.