Właściciele wiejskich sklepów z Konińskiego skarżą się na nieuczciwą konkurencje. Chodzi o coraz powszechniejszą na tym terenie sprzedaż artykułów spożywczych wprost z samochodów, które kilka razy dziennie docierają w najodleglejsze zakątki byłego województwa. Według właścicieli sklepów - obwoźni handlarze odbierają im kilentów łamiąc wiele przepisów - nie przestrzegają zasad higieny i nie płacą podatków.
Nie pomagają doniesienia do Sanepidu. Sklepikarze są coraz bardziej rozżaleni i zastanawiają się nad powołaniem swojego Stowarzyszenia.
Mają nadzieję, że w ten sposób ich głos będzie bardziej słyszalny i coś się zmieni na ich korzyść. Na razie jednak zwrócili się do Sanepidu, Urzędu Skarbowego i policji z żadaniem, żeby obwoźni handlarze byli systematycznie kontrolowani.
Posłuchajcie relacji Iwony Krzyżak.