Zgodnie z prawem, aby referendum było ważne, musi wziąć w nim udział minimum 30 proc. uprawnionych do głosowania. W obu leszczyńskich gminach ten warunek nie został spełniony. W Lipnie w obu referendach wyborcza frekwencja przekroczyła niewiele ponad 20 proc. W Miejskiej Górce referendalną kartę wrzuciło do urn ponad 17 proc. uprawnionych do głosowania. Tak więc w obu gminach samorządowcy nie stracili swoich stanowisk.
Inicjatorzy referendum w gminie Lipno nie wykluczają złożenia wyborczego protestu. Na jednym z portali internetowych w trakcie głosowania ukazała się informacja o frekwencji. Ich zdaniem jest to złamanie prawa.