Szeroko na Wąskiej
Powodem problemów jest to, że PKP wycofało się z wcześniejszych ustaleń.
Od dawna wiadomo było, że linia Poznań – Piła musi być zmodernizowana. Władze Obornik postanowiły przy tej okazji upiec własną pieczeń i zbudować wokół nowego dworca całą infrastrukturę przesiadkową, wykorzystując do tego także plac po PKS- ie. Rozmowy z koleją były obiecujące. Zgoda była także co do tego, że peron zostanie umiejscowiony po zachodniej stronie torów – co z logistycznego punktu widzenia bardzo sprzyjało planom ratusza. A skoro tak, to samorządowcy przystąpili do działania:
- Zdobyliśmy środki zewnętrzne - mówi burmistrz Obornik Tomasz Szrama. - Przed pozyskaniem środków unijnych musieliśmy przygotować projekt.
Nic – tylko rozpisywać przetargi i wbijać łopaty.
- Projektanci zatrudnieni przez kolej stwierdzili, że peron musi być po drugiej stronie torów, czyli tam gdzie był wcześniej, bez przejścia podziemnego czy naziemnego. To oznacza, że w celu dostania się do peronu trzeba będzie przejść ileś tam metrów, dojść do dworca, przejść przez tory... - dodaje Tomasz Szrama.
… i iść peronem w drugą stronę do pociągu. Tymczasem samorząd musi swoją część prac zrealizować zgodnie z projektem, na który dostał unijne pieniądze. Choćby dlatego, żeby ich nie stracić.