Odnaleziony obóz znajduje się na odludziu. Do najbliższych siedlisk ludzkich w każdym kierunku jest 5- 6 kilometrów.
- Teraz zbieramy informacje o tym, co działo się w Barkniewku. Przewinęło się przez ten obóz od kilku do kilkudziesięciu tysięcy jeńców. Byli Rosjanie, Francuzi, lotnicy Amerykańscy, również Polacy - przez krótki czas byli tu więzieni powstańcy warszawscy. Dzisiaj nie ma żadnych śladów po tym obozie, oprócz resztek fundamentów. Ten obóz nie był uwzględniony w żadnej ewidencji obozów jenieckich - powiedział Radiu Merkury Michał Argasiński z nadleśnictwa Okonek, które przejęło tereny popoligonowe.
Dokumentów, świadczących o tym, że funkcjonował tam obóz zachowało się niewiele. Wiadomo, że ofiary z Barkniewka ekshumowano zaraz po wojnie, a ich prochy złożono na cmentarzu w Szczecinku.
Leśnicy chcą upamiętnić miejsce byłego obozu jenieckiego, wystawiając tam stosowną tablicę. Podobnie chcą przywrócić pamięć o tym miejscu w Złotowie. W ostatni weekend września ma tam być odsłonięta tablica pamiątkowa.