Naczas nie zmierzy się z Millerem
Obwodnicę buduje hiszpańsko-polskie konsorcjum. Firma pierwszy raz realizuje inwestycję drogową, a większe doświadczenie mające w budowie... domów.
Inwestycja ślimaczy się, termin jej zakończenia jest zagrożony. - Zostało zaledwie pół roku, a prace są daleko w polu. Wykonawca nie sprostał zadaniu, zażądał znacznego wydłużenia terminu realizacji - mówi Burmistrz, Franciszek Strugała.
Przedstawiciel inwestora, Piotr Stasiak z Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Poznaniu nie widzi możliwości radykalnych rozwiązań. - Umowa nie przewiduje możliwości rozwiązania kontraktu, jeżeli ktoś zawali harmonogram. Jeśli firma się postara, to może jeszcze zdążyć wykonać prace w terminie. Jeśli będą pracowali tak jak dotychczas, to nie zdążą - mówi Stasiak.
Czarnkowską obwodnicę buduje firma z podpoznańskiego Lubonia. Z naszą reporterką nikt na miejscu nie chciał rozmawiać. Realiści twierdzą, że budowa zakończy się do jesieni - tyle, że przyszłego roku. Ale jak słyszeliśmy wykonawca nie ma się czego obawiać. W kontrakcie nie ma kar za nieterminowe oddanie inwestycji.