Zatrzymany od kilku miesięcy ukrywał się w za granicą, w Niemczech.
Sprawa zaczęła się latem zeszłego roku. 27-latek wyjechał z kraju, ale policjanci nie zapomnieli o sprawie. Napisy propagowały idee faszystowskie, inne wzywały do nienawiści z uwagi na pochodzenie etniczne i wyznanie - tłumaczy Dawid Marciniak z wielkopolskiej policji.W sierpniu na murach dworca kolejowego w Kostrzynie Wielkopolskim pojawiły się niezgodne z prawem napisy. W tym przypadku chodziło jednak o coś więcej niż akt wandalizmu.
Mężczyźnie postawiono już zarzuty. Za nawoływania do nienawiści na tle narodowym i propagowanie treści faszystowskich grozi do trzech lat więzienia.