Pasażerowie wciąż mają kłopoty w zorientowaniu się we wprowadzonych wczoraj zmianach. Nikt nie potrafi powiedzieć, jak pociągi będą kursowały w kolejnych dniach.
Powodem takiej sytuacji jest zadłużenie jakie spółka Przewozy Regionalne ma wobec Polskich Linii Kolejowych - czyli wobec zarządcy torów. Pociągi, które nie wyruszyły na trasy będą prawdopodobnie wstrzymane co najmniej do 15 maja. Sytuacja ta dotyczy 48 połączeń w całej Polsce. W połowie maja, w swoje trasy nie wyjadą również niektóre pociągi InterCity.
Pasażerowie, którzy od wtorku mają problem z poruszaniem się pociągami po kraju, narzekają na brak odpowiedniego przepływu informacji. O zmianach podróżni dowiadują się na bieżąco. Nawet w środę w punktach informacji na Dworcu Głównym w Poznaniu, nie można dowiedzieć się, jak rozkład jazdy będzie wyglądał jutro.
- Niestety w najbliższym czasie ta sytuacja się nie zmieni, bo sami dowiadujemy się o zmianach w ostatniej chwili. Myśmy byli przygotowani, by uruchomić każdy pociąg zgodnie z rozkładem jazdy, ale do ostatniej chwili nie było wiadomo jakie pociągi zostaną zatrzymane przez Polskie Linie Kolejowe, a jakie nie - tłumaczy Krzysztof Pawlak, dyrektor poznańskiego zakładu PKP Przewozy Regionalne
Z Poznańskiego Dworca nadal nie odjeżdżają pociągi InterRegio do Warszawy, Krakowa, Rzeszowa i Świnoujścia. W środę na trasę wróciły składy do Olsztyna. Zarówno pasażerowie, jak i pracownicy informacji dowiedzieli się o tej zmianie dopiero rano.
Informacje o odwołanych pociągach można znaleźć m.in. na stronach z rozkładem jazdy PKP: ODWOŁANE POCIĄGI