"Na razie w tej sprawie jest więcej pytań niż odpowiedzi" - tak na dzisiejszym briefingu prasowym w Gostyniu zgodnie mówili prokuratorzy i policjanci.
Śledczy potwierdzili, że najbardziej prawdopodobną hipotezą jest tzw. rozszerzone samobójstwo. Mężczyzna najpierw zabił żonę, potem dziecko i siebie. Kobieta i dziecko leżeli na łóżkach. Na ciałach ofiar nie było śladów obrażeń. Kobieta zmarła trzy, cztery dni temu, dziecko - dwa, trzy dni temu, a mężczyzna - dwa dni temu. Mężczyzna zostawił dwa listy pożegnalne do rodziny i znajomych. Policja nie ujawniła ich treści.
- Ten człowiek prawdopodobnie przygotował sobie miejsce targnięcia się na swoje życie. Mężczyzna zamocował specjalne obejmy, na których się powiesił - mówi Jacek Masztalerz z Prokuratury Rejonowej w Gostyniu. - Tak więc to nie było działanie impulsywne, ale co najmniej przemyślane - dodaje wiceszef gostyńskiej prokuratury. Potwierdza, że drzwi od pokoju, w którym znajdowały się ciała kobiety i dziecka były uszczelnione. Miało to - to jest hipoteza śledczych - zapobiec rozchodzeniu się zapachów.
Jutro w Poznaniu zostanie przeprowadzona sekcja zwłok ofiar tej tragedii. Postępowanie w tej sprawie toczy się pod kątem zabójstwa.