Metoda polega na zdobyciu zaufania ofiary dzięki zmyślonej historii. - W tym wypadku oszustka przedstawiła się jako pracownica ośrodka zdrowia - mówi aspirant sztabowy Anna Osińska z gnieźnieńskiej policji.
Te legendy mogą być różne. Tym razem ofiarą oszustów padła starsza mieszkanka Gniezna. Obca kobieta zapukała do jej drzwi, przedstawiła się jako pracownica pobliskiego ośrodka zdrowia. Seniorka wpuściła tę kobietę do środka. Rzekomo miała ona przekazać jej pieniądze jako dofinansowanie do zakupu leków.
Zamiast przekazać pieniądze, 40-latka wykorzystała moment nieuwagi seniorki i ukradła jej 25 tysięcy złotych w gotówce. Do podobnego oszustwa doszło na początku stycznia w Trzemesznie w powiecie gnieźnieńskim. Problem w tym, że takiego oszusta trudno namierzyć. Śledczy mogą liczyć co najwyżej na opis jego wyglądu i najprawdopodobniej fałszywe dane.
Policjanci apelują o ostrożność. Zanim wpuścimy taką osobę do domu, najpierw powinniśmy zweryfikować jej tożsamość, choćby poprzez telefon do instytucji, dla której rzekomo pracuje. Warto poprosić też o okazanie ważnej legitymacji. - Przekazujmy też usłyszane "legendy" znajomym i sąsiadom, żeby ich ostrzec - zachęca gnieźnieńska policja.
Krzysztof Polasik