NA ANTENIE: Królewskie popołudnie
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Orkiestra Owsiaka grała i zbierała

Publikacja: 09.01.2011 g.23:15  Aktualizacja: 10.01.2011 g.14:30
Poznań
3 miliony 135 tysięcy złotych udało się zebrać w Wielkopolsce podczas tegorocznego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Po raz pierwszy przekroczona została kwota 3 miliony. W samym Poznaniu zebrano prawie 620 tysięcy. To także rekordowa kwota. Dane te pochodzą z ponad 99 procent sztabów orkiestry. Warto zaznaczyć, że podczas licytacji w poznańskim Zamku zebrano ponad 50 tysięcy złotych. Złote serduszko orkiestry wylicytowano za 15,5 tys. zł.
Harcerski WOŚP 2011 - Grzegorz Maciejewski
/ Fot. Grzegorz Maciejewski

Spis treści:

    Z pełną mocą Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy grała w Poznaniu. Tradycyjnie orkiestrowe centrum działało w Zamku. Od rana prezentowały się służby mundurowe, wszyscy chętni przez cały dzień mogli dołączyć do honorowych krwiodawców, przez sześć godzin na scenie były licytowane różne przedmioty m.in. jedno złote serduszko z tak zwanej puli ogólnopolskiej, a także serduszka przekazane przez policjantów.

    Przebojem była też piłka z autografami piłkarzy Lecha, którą zlicytowano za 4,5 tysiąca złotych. 5-kilogramowy wafel znalazł amatora za 1700 złotych. Wszystkie pieniądze zostaną przeznaczone na leczenie dzieci z chorobami nerek. Pod młotek poszło w Poznaniu ponad sto przedmiotów przekazanych przez mieszkańców i różnego rodzaju instytucje. Można było wylicytować m.in. makietę stadionu miejskiego, którą przekazał prezydent Poznania.

    Do zbiórki dołączyło się także nasze radio. Przed Zamkiem stał namiot Radia Merkury, do którego przychodzili nie tylko nasi słuchacze. - Nam także udało pobić się rekord. Do naszej skarbonki zebraliśmy ponad 2,5 tys. złotych, ale to nie wszystko, bo od jednej Pani otrzymaliśmy kilka kilogramów drobniaków, które zanieśliśmy do banku - mówi Mira Mójta z działu promocji naszego radia.

    W Poznaniu każdy, kto chciał wesprzeć Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, mógł zagrać z wojewodą wielkopolskim w tenisa stołowego. W siedzibie jednego ze sztabów ustawiono stół i puszkę na datki za grę z Piotrem Florkiem.

    Wicewojewoda Przemysław Pacia wpierał młodych sportowców, którzy w ramach Orkiestry wystartowali w Wielkopolskich Regatach na ergometrach kajakowych. W Galerii Malta odbył się też pojedynek VIP-ów.

    Za wiosła chwycił m.in. prezydent Poznania Ryszard Grobelny. Wiosłowali także nasi olimpijczycy - Izabela Dylewska, Aneta Konieczna, Marek Łbik i Rafał Piszcz. Każdy mógł włączyć się do zabawy. Podczas licytacji było można wygrać wiosła z autografami olimpijczyków.

    W trzech wielkopolskich miejscowościach - Czerwonaku, Obornikach i Ostrorogu - stanęły mammobusy, w których kobiety mogły za darmo wykonać badanie piersi. "Co roku w czasie orkiestry robimy kilkadziesiąt mammografii, na szczęście zmienia się podejście kobiet do takich badań" - powiedział Radiu Merkury dyrektor Ośrodka Epidemiologii i Profilaktyki Nowotworów w Poznaniu Dariusz Godlewski.

    W poznańskim Zamku powstał "Kącik promocji zdrowia". Można było tam zrobić podstawowe badania. Na krwiodawców - także tych dopiero wstępujących w honorowe szeregi - w Sali Kominkowej do wieczora czekało 12 stanowisk do oddawania krwi. Drugi punkt akcji krwiodawstwa działał w Murowanej Goślinie.

    Około 200 osób stanęło w południe na starcie poznańskiego Biegu "Policz się z cukrzycą". Na starcie pojawili się poznańscy koszykarze, członkowie Drużyny Szpiku, studenci, uczestnicy poznańskiego Maratonu i osoby chore na cukrzycę. biegaczy prowadził uczestnik przebrany za olbrzymią kostkę cukru. Prawie dwukilometrowa trasa prowadziła przez centrum Poznania. Zawodnicy pokonali ją w niespełna pół godziny. Na mecie czekała na nich gorąca herbata.

    Na poznańskim finale wystąpiło łącznie dziewięć zespołów. Pod Zamkiem można było oglądać sprzęt policji, straży pożarnej i innych służb mundurowych. Pokazy cieszyły się wielką popularnością. Finał w Poznaniu zwieńczył pokaz sztucznych ogni w ramach "Światełka do nieba".

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 2
    medyk 09.01.2011 godz. 18:30
    Dobrze, że jest WOŚP, bo w szpitalach jest naprawdę wiele, wiele dobrego, nowego sprzętu. Ale sprawę psuje Ministerstwo Zdrowia ze swoimi ograniczeniami finansowymi no i chyba umysłowymi. Rozumiem, że nie wolno rzucać kasą nawet na zdrowie, ale jeżeli we wrześniu, październiku czy listopadzie kończy się kasa na leczenie, operacje, trudniejsze zabiegi czy transplantacje i trzeba czekać do nowego roku, żeby przeprowadzić zabieg, to coś tu nie gra. Powiaty, miasta i gminy dotują szpitale, remontują oddziały, oddają nowe sale zabiegowe itp. a potem się okazuje, że taki oddział, szpital czy przychodnia nie ma kontraktu na SOR, albo nie ma kasy na zabiegi. Rozumiem, że budżet jest ograniczony, ale coś tu nie gra - skoro we wrześniu kasa na leczenie się kończy. Ale jak przypomnę sobie co się działo jak były kasy chorych, to jeszcze bardziej się trzęsę ze strachu! Wtedy ludzie naprawdę bali się zadzwonić po pogotowie czy pójść do lekarza. Kasy Chorych to dopiero był horror!
    Rychu 09.01.2011 godz. 15:06
    Nie cierpię WOŚPu. (Dawno temu naiwnie dałem stówę.Obecnie w tym dniu nie wychodzę z domu). Jest to AKCJA HAŃBIĄCA POLSKĘ. Ogólnopolska błazenada, choć w sumie z założenia szlachetna. Czy to aby nie jest Psim Obowiązkiem Państwa (POP)troszczyć się o Zdrowie Najmłodszych Obywateli???!!! Owszem, ale nie w Polsce. Stado baranów, sprzedawczyków, kolaborantów i serwilistycznych sługusów biegających na pasku Watykańskiego Okupanta – dla zmyłki zwane rządem, parlamentem, władzą -chętnie daje miliardy Okupantowi, a URODZONE DZIECI tego kraju ma po prostu w dupie. Grupa najwierniejszych sług Watykanu głośno drze mordy, za swoimi pasterzami i walczy - z uporem obłąkanego - o ochronę życia i „godność” (ha, ha, ha. wg tych fanatyków komórki i embriony mają godność) życia poczętego. A gdy już takie ochronione i „pełne godności życie” nabiera konkretnego kształtu w postaci drącego mordę i srającego w pieluchy bachora, to momentalnie traci na wartości. A jeśli do tego jest chorowite, to cała troska spada na rodziców, bo np. wiedząc w wyniku badań prenatalnych, że dzieciak będzie z wadami, nie mogli nic zrobić, tylko urodzić
    i resztę życia mieć przesraną. Najbardziej drastycznym przypadkiem najdobitniej pokazującym
    OCHYDNĄ OBŁUDĘ rządzących, Watykańczyków i ich ówczesnego wodza Wojtyły, był przypadek polskich zrośniętych bliżniaczek. Były miliardy na wojnę w Iraku, na Watykańczyków, na wizyty Największego Polaka, a brakło parę setek tysięcy na operację. Ale od czego są niewierni Arabowie. Taki nieochrzczony dzikus sfinansował operację. A Biedny Wielki Polak , tak bardzo kochający życie poczęte i TĘ ZIEMIĘ mógł się nad biedą i nieszczęściem tych dziewczynek... tylko pochylić.