W samo południe na Starym Rynku w Poznaniu tłumnie zgromadzili się uczestnicy z koronami na głowach i śpiewnikami w dłoniach. Po wspólnej modlitwie i fragmencie przedstawienia z udziałem Kacpra, Melchiora i Baltazara, orszak wyruszył w kierunku katedry na Ostrowie Tumskim.
„Pielęgnujmy tę tradycję” – powiedział Radiu Poznań Rafał Staniszewski z Fundacji Sternik.
To jest taki jeden dzień w roku, kiedy wszyscy łagodniejemy. To święto jest okazją, żeby razem, rodzinnie obchodzić takie przedłużone Boże Narodzenie – jedno z najradośniejszych świąt w roku. Warto tu być, potrzebujemy tej łagodności w życiu
- mówił Rafał Staniszewski.
Mimo że termometry od samego rana pokazywały temperaturę na minusie, nie przeszkodziło to uczestnikom we wspólnym świętowaniu.
– Nie jest źle, ciepło się ubraliśmy, jesteśmy przygotowani.
– Pogoda piękna, idealna na takie wydarzenia.
– Nic mi nie przeszkadza, nawet mogłoby bardziej przymrozić.
– Ciepło jest, słońce świeci, w sam raz
- mówili uczestnicy.
Orszak dotarł pod katedrę przed godziną 14:00, gdzie na zakończenie odbył się koncert i wspólne kolędowanie.
W tym roku rozpoczął się w kościele św. Brata Alberta Chmielowskiego i poprowadził do klasztoru oo. Franciszkanów. Uczestnicy przemarszu przeszli pod hasłem „Nadzieją się cieszą”, nawiązującym do chrześcijańskiego przesłania radości. Orszak rozpoczęła msza święta o godzinie 12:00 w kaplicy parafii św. Brata Alberta na osiedlu Chmielnik.
Po zakończeniu mszy zgromadzeni przemaszerowali ulicami miasta. Podczas całego orszaku śpiewane były kolędy, a jego uczestnicy otrzymali okolicznościowe korony i śpiewniki. Całość zwieńczył koncert kolęd w wykonaniu orkiestry Technikum Świętego Józefa oraz solistek ze Szkoły Podstawowej Jagiellończyk.
Jak co roku w wydarzeniu wzięło udział kilkaset osób. Oprócz monarchów nie zabrakło pastuszków czy aniołów.
Święto rozpoczęła msza w kościele farnym św. Bartłomieja Apostoła. Następnie uczestnicy ruszyli w barwnym pochodzie w takt orkiestry dętej. Wysłuchali inscenizacji z Herodem, scenki przy stajence, śpiewali kolędy, a także tańczyli do nich poloneza.
- Tutaj jest tak uroczyście.
- Przyjechaliśmy z Żychlina, bo tutaj niesamowicie pięknie się to wszystko odbywa. Nawet widzę moich sąsiadów, też przyjechali tutaj, bo u nas nie jest aż tak uroczyście, a tutaj wyjątkowo.
- Dużo ludzi jest.
- Dzisiaj Chrystusa witają władcy, a my żeśmy go przywitali zaraz po narodzeniu jako lud prosty.
- Tańczymy poloneza w rytm kolędy i dobrze się bawimy
- mówili uczestnicy.
Organizatorzy podkreślają, że to wydarzenie ma przede wszystkim zjednoczyć mieszkańców i przyjezdnych, by poczuli wspólnotę.
Przemarsz Orszaku Trzech Króli odbył się również w licheńskim sanktuarium. O godz. 12:00 w bazylice została odprawiona msza, po której uczestnicy wyruszyli w procesji prowadzonej przez Mędrców ze Wschodu.
Barwny Orszak Trzech Króli przeszedł ulicami Leszna. Korowód, który wyruszył sprzed Bazyliki św. Mikołaja zgromadził wielu wiernych.
- Najważniejszym przesłaniem jest to, że Pan Bóg chce być blisko każdego z nas - powiedział Radiu Poznań Salezjanin ks. Maciej Walkowiak.
To nie jest tylko wydarzenie sprzed dwóch tysięcy lat, ale rzeczywiście w ten sposób my uobecniamy przyjście Pana Boga do nas
- zaznaczył ks. Maciej Walkowiak.
W orszaku licznie uczestniczyły całe rodziny z dziećmi. Wielu z nich przebrało się za postacie ze stajenki betlejemskiej – królów, aniołów czy pasterzy. Było kolorowo, radośnie i bardzo rodzinnie, a wspólne śpiewanie kolęd podkreślało świąteczny charakter wydarzenia.
Trzeba w tym uczestniczyć i przeżywać tę radość razem z innymi mieszkańcami. To wydarzenie, które jednoczy nas jako Leszczynian
- mówiła jedna z uczestniczek.
Finałem orszaku było dotarcie do kościoła pw. Świętego Krzyża, gdzie zaprezentowano krótkie jasełka, będące symbolicznym zwieńczeniem wspólnego świętowania.
Najwcześniej ruszyli królowie w Szamotułach. O 11:30 orszak wyszedł spod żłóbka na rynku i przeszedł do bazyliki, gdzie o 12:00 rozpoczęła się msza święta. Równo w południe rozpoczęły się msze święte w parafiach obornickich. Po nich wierni – tradycyjnie z każdej parafii osobno – wyruszyli w Orszaku Trzech Króli na rynek w Obornikach. Dzień zamknął koncert kolędowy „Zaśpiewajmy Jezuskowi” o godz. 18:00 w kościele pw. Miłosierdzia Bożego.
We Wrześni Orszak Trzech Króli trwał od 13:30 do 15:00. Wszystkie grupy spotkały się przy kościele pw. Świętego Ducha przy ul. Kościuszki. Tam uczestnicy otrzymali papierowe korony, a po krótkiej modlitwie wyruszyli ulicami: 3 Maja, Chopina i Sienkiewicza na rynek. Finał to pokłon Dzieciątku, dary Trzech Króli i wspólne kolędowanie. Wydarzenie ma charakter religijny i rodzinny – od przedszkolaka po seniora.
O 14:00 spod kościoła Chrystusa Króla ruszył Orszak Trzech Króli połączony z 15. Jarocińskim Kolędowaniem. Trasa prowadziła ulicami: Paderewskiego, Wrocławską, Wolności i Śródmiejską na rynek. Na mecie czekała darmowa herbata od harcerzy, słodkości, ciepłe napoje i anielskie stoisko plastyczne przygotowane wraz z Kamienicą Kultury.
Również o 14:00 orszak wyruszył spod parafii św. Józefa w Środzie Wielkopolskiej. Trasa prowadziła na Stary Rynek, a następnie do stajenki betlejemskiej przy bazylice kolegiackiej Wniebowzięcia NMP.
Na finał dnia – Rogoźno. Uczestnicy zebrali się w kościele św. Wita, o 15:15 przemaszerowali na plac Jana Pawła II, potem odbyły się jasełka i wspólne kolędowanie w kościele Ducha Świętego.
Wcześniej w katedrze nabożeństwo z okazji święta Objawienia Pańskiego odprawił prymas Polski.
„Może warto, abyśmy dziś i my, tak jak mędrcy, od żłóbka wrócili do siebie inną drogą. To światło z Betlejem ma moc odmienić nasze życie” – mówił gnieźnieński arcybiskup Wojciech Polak.
I może ten piękny orszak na ulicach naszego miasta będzie nam wciąż przypominał, że wciąż jesteśmy w drodze, że w drodze trzeba iść razem, bo wtedy dojdziemy dalej. Bo dar wiary nie jest po to, byśmy stali i wpatrywali się w niebo, ale byśmy szli drogami świata jako świadkowie Ewangelii
- mówił prymas.
Po nabożeństwie z katedry przez gnieźnieńską starówkę przeszedł Orszak Trzech Króli. Kolędy i pastorałki śpiewano także na placu przy kościele garnizonowym.
Korowód w większości przyozdobiony papierowymi koronami oraz własnoręcznie wykonanymi strojami świętych i aniołów prowadził z mobilnej platformy proboszcz śremskiej parafii ksiądz Ryszard Adamczak.
Ja się nie minąłem z powołaniem, tylko to się też wpisuje w to powołanie i myślę, że atmosfera jest taka, jak w rodzinie, dlatego łatwiej też i prowadzić i śpiewać razem mimo dużej wspólnoty, bo sama nasza parafia liczy 12 tysięcy, a wszystkich ludzi w Śremie razem jest około 30 tysięcy, więc to była ta reprezentacja dzisiaj rzeczywiście kilkutysięczna
- zauważył ks. Adamczak.
Śremski Orszak Trzech Króli przeszedł z kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa do Katolickiego Centrum Edukacji i Kultury, gdzie wspólnie śpiewano kolędy i gdzie można było posilić się racuchami.