Dziś okazało się, że wczoraj Remigiusz L. trafił do szpitala. Dalej jest aresztowany, ale przebywa w szpitalu poza aresztem.
Obrońca 38- latka - zasłaniając się tajemnicą adwokacką - nie chciał powiedzieć, na co choruje jego klient. Prokurator Łukasz Trepiński jest przekonany, że to oskarżony zabił matkę swojej konkubiny.
- My jesteśmy o tym przekonani, w innym razie nie kierowalibyśmy aktu oskarżenia. Oskarżony ma przedstawionych kilka zarzutów. Najpoważniejszym jest zabójstwo. Poza tym są zarzuty dotyczące gróźb karalnych wobec swojej konkubiny i zaboru mienia. W postępowaniu przygotowawczym oskarżony przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw - dodaje prokurator.
- Oskarżony ma prawo do obrony i będziemy je realizowali. Kwesta odpowiedzialności karnej to jedno, kwestia moralnego przyznania się do czynów to drugie, kwestia zdrowia jest trzecia. Zobaczymy, jak się to wszystko potoczy - mówi adwokat Paweł Biś.
Według prokuratury, motywem zabójstwa był konflikt oskarżonego z konkubiną. Śledczy ustali, że oskarżony przyszedł do matki kobiety, by ją zabić. Zadał 71- latce ciosy nożem. Później ukradł samochód. Został zatrzymany następnego dnia. Grozi mu dożywocie. Wcześniej był już karany za podobne przestępstwa.