Jego kapitan Łukasz Burak mówi nam, że zainteresowanie rejsami zależało od pogody.
Jeśli pogody nie było i nie ma, to zdarzało się nawet, że dwie osoby jechały z nami na rejs, ale jeśli pogoda dopisywała, to zwykle było więcej chętnych niż możliwości przewozowych
- mówi kapitan.
Kapitan przyznaje, że na początku sezonu niektórzy byli zaskoczeni koniecznością wcześniej rezerwacji biletów. Łukasz Burak mówi jednak, że to wymóg umowy podpisanej z urzędem miasta.
W tym roku po poznańskim odcinku Warty pływał statek z Gorzowa Wielkopolskiego. Łukasz Burak, który jest jednocześnie szefem Stowarzyszenia Wodniaków w tym mieście, chciałby do Poznania wrócić także w przyszłym roku.
Bardzo byśmy chcieli, ale to oczywiście jest związane z decyzją organizatora, czyli miasta. Wiem, że tutaj jest projekt przebudowy mostu i nie wiem jak z tym obszarem będzie, jak on będzie dostępny. Jesteśmy chętni, jesteśmy technicznie przygotowani, jak będzie wola miasta kontynuowania tego projektu, jesteśmy jak najbardziej chętni, a zobaczymy czy w tym samym miejscu
- dodaje kapitan.
Statek "Widmo", który jeszcze w ten weekend pływa po Warcie w Poznaniu, zabiera na pokład 60 osób. Rejsy odbywają się dziś i jutro o stałych godzinach: 11, 14 i 17.
W ostatni weekend statek płynie jedynie z okolic katedry na Starołękę. Już kilka dni temu z powodu niskiego poziomu wody w Warcie zdecydowano o zawieszeniu rejsów w kierunku Naramowic. Po wczorajszych i dzisiejszych opadach wody w rzece jest już jej więcej, ale kapitan nie chciał zmieniać wcześniejszej decyzji o zawieszeniu rejsów w tym kierunku.