Sprawa dotyczy "ekskluzywnych" majtek za 19,99 zł. - Panie dostawały przez telefon propozycję zakupu ekskluzywnej bielizny. Były informowane, że dostaną towar absolutnie za darmo, trzeba tylko opłacić koszt przesyłki - mówi Marek Radwański, powiatowy rzecznik konsumentów w Poznaniu. Zwabione ofertą miłośniczki ekskluzywnej bielizny majtki fatalnej jakości, zapewne warte kilka złotych.
Ale to nie wszystko. Z przesyłką dostarczano regulamin z informacją, że klientki zawarły dodatkowo umowę abonamentu na dostawę majtek co miesiąc.
Panie, które zgodziły się na przesłanie majtek, po kilku miesiącach dostały bardzo poważnie wyglądające pismo z kancelarii windykacji sądowej z Warszawy. Kancelaria domaga się pieniędzy za... majtki. Rzecznik konsumentów uspokaja, że jeżeli umowa była zawarta przez telefon, to jest nieważna i nie trzeba nic płacić.
Anna Skoczek/int