Urządzenia były rozdawane za darmo po to, by poprawić bezpieczeństwo. Najczęściej to właśnie w tych lokalach są wciąż piece węglowe oraz gazowe tzw. junkersy. Jeśli są niesprawne to stanowią ogromne zagrożenie. Stąd potrzeba instalacji czujników tlenku węgla.
- Czujki są już na ostatnim etapie rozdawania. Właściwie najważniejsze, żeby te czujki były odpowiedniej jakości, bo jest wiele czujek w sprzedaży, które nie zawsze mają atesty właściwe. Chodziło o to aby ta grupa mieszkańców, która się wydaje teoretycznie najbardziej zagrożona, mogła nimi dysponować - mówi prezes Miejskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej Ryszard Wiśniewski.
Miejski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej przygotował blisko 1200 takich urządzeń. Większość już trafiła do mieszkańców. Za czujniki miejska spółka zapłaciła 73 tysiące złotych.