W środku były dwie kobiety, 5-letnie dziecko i sąsiad rodziny. Przeraźliwe krzyki osób ginących w płomieniach słychać było w całej wsi, nikt nie mógł im pomóc.
"To była kara za to, że rodzina pomagała partyzantom" - mówi wójt Rzgowa Andrzej Grzeszczak. Na drugi dzień hitlerowcy schwytali dwóch innych członków rodziny i rozstrzelali. W niedzielę na ich grobach pojawiły się wieńce i znicze. Wcześniej w miejscowym kościele odprawiono mszę świętą za Ojczyznę.
Przy tablicy informującej o tych tragicznych wydarzeniach stanęła warta honorowa. W obchodach uczestniczyli miejscowi strażacy, gimnazjaliści, harcerze, samorządowcy i regionaliści.