"Cała Wilda będzie bez tramwaju" - PiS ostrzega przed skutkami remontów
43-letni Damian P. usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości materiałów pirotechnicznych bez zezwolenia. Podczas przesłuchania przyznał się do winy.
Uczestniczył też w eksperymencie procesowym
- powiedział Radiu Poznań rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Twierdzi, że nie wiedział, że na większość ilość materiałów pirotechnicznych trzeba mieć zezwolenie. W jego domu policjanci znaleźli prawie 300 różnego rodzaju petard.
Po przesłuchaniu mężczyzna wyszedł na wolność. Ma dozór - codziennie musi się stawiać na policji. Musiał też wpłacić 10 tysięcy złotych poręczenia majątkowego. Grozi mu do trzech lat więzienia.
CZYTAJ WIĘCEJ: "Usłyszałem taki wystrzał jak z armaty". Pociągi w Poznaniu stanęły, duża akcja służb na Zawadach