Akcja służb zakończyła się przed godz. 18. Młodszy inspektor Andrzej Borowiak przekazał, że nie znaleziono nic podejrzanego ani niebezpiecznego. Zatrzymano za to 43-letniego mężczyznę, który prawdopodobnie rzucał na tory petardy hukowe - CZYTAJ WIĘCEJ.
Przez kilka godzin na miejscu pracowało kilkudziesięciu mundurowych. Wśród nich nieoznakowani funkcjonariusze, agenci ABW, pracownicy CBŚP i ekipy z psami tropiącymi.
Rzecznik Wielkopolskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej Martin Halasz w rozmowie z Radiem Poznań przyznał, że o 12:48 strażacy odebrali zgłoszenie od pracownika Straży Ochrony Kolei, który usłyszał wybuch.
Świadkowie, z którymi rozmawiał nasz reporter są zgodni - między 11 a 12 w tej okolicy było słychać dźwięk porównywalny do petardy hukowej.
- Wyszedłem przed dom i usłyszałem taki wystrzał jak z armaty. Mówię, przejdę się, zobaczę, co się dzieje, bo teraz są takie czasy.
- Takie coś było, nie wiem, do czego to porównać
- Ja nic nie widziałam, ale słyszałam. Brzmiało, jakby ktoś odpalił fajerwerki.
- mówili świadkowie.
Koleje Wielkopolskie w swoim komunikacie poinformowały o wstrzymaniu ruchu z powodu znalezienia niezidentyfikowanego przedmiotu. Przez kilka godzin - do momentu wznowienia ruchu pociągów - kursowała zastępcza komnunikacja autobusowa.