Choć trudno w to uwierzyć, to jednak - jak tłumaczy Witold Wojtowiak naczelnik lokomotywowni w Wolsztynie - po ostatnich strukturalnych zmianach na kolei okazało się, że Pięknej Heleny według dokumentacji... nie ma.
W papierach słynny polski parowóz z 1937 roku nie istnieje. A skoro nie istnieje, to nie może jeździć, bo jazda Pięknej Heleny kosztuje niemało, a chętnych do płacenia za te kursy brak.
Formalnie ciuchcia należy do warszawskiego Muzeum Kolejnictwa. Za ostatni remont zapłaciła spółka PKP Cargo, a lokomotywa na co dzień stacjonuje w Wolsztynie. Trwają gorączkowe próby wyjaśnienia całej sprawy. Jak mówią kolejarze: do końca miesiąca wszystko powinno być załatwione. Na razie jednak Piękna Helena stoi zamknięta w hangarze.