Zapadł prawomocny wyrok w sprawie wypadku, do którego 23 listopada ubiegłego roku doszło między Karolewem a Pożarowem w gminie Wronki. 34-letni kierowca volkswagena, będąc pod wpływem alkoholu, stracił panowanie nad samochodem i uderzył w drzewo. W aucie znajdował się pasażer, który odniósł ciężkie obrażenia zagrażające życiu. W tuszowaniu okoliczności pomagała sprawcy żona.
Zamiast wezwać pomoc, kierowca uciekł. Jak ustalili śledczy, z miejsca wypadku zabrała go żona. Później wróciła i próbowała zmylić policjantów, przekazując nieprawdziwe informacje o przebiegu zdarzenia.
Dochodzenie pozwoliło jednak odtworzyć rzeczywisty przebieg wydarzeń. Sąd uznał kierowcę za winnego jazdy po alkoholu, spowodowania wypadku z ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu oraz nieudzielenia pomocy rannemu.
Mężczyzna spędzi w więzieniu osiem lat. Do końca życia nie będzie też mógł prowadzić pojazdów mechanicznych. Musi ponadto zapłacić 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia pokrzywdzonemu i 5 tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Na ławie oskarżonych zasiadła również 35-letnia żona kierowcy. Za nieudzielenie pomocy i utrudnianie śledztwa została skazana na półtora roku więzienia.
Sąd zobowiązał ją także do zapłaty 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla poszkodowanego.