Sąd przedłużył areszt dla 26-latka o kolejny miesiąc. Obrona wnioskowała o zwolnienie z aresztu, bo mężczyzna przyznał się do winy i żałował swojego czynu. Sąd jednak się nie zgodził.
Na etapie przygotowawczym, powołany przez prokuratora biegły z dziedziny rekonstrukcji wypadków drogowych wskazał, iż do zaistnienia zdarzenia przyczynił się wyłącznie kierujący pojazdem marki BMW, który decydując się na jazdę pod wpływem alkoholu naruszył zakaz prowadzenia pojazdu. Anita zginęła w drodze do domu. Kierowca nie zatrzymał się i nie udzielił jej pomocy tylko uciekł. Dziś przed sądem prosił o zwolnienie z aresztu.
Chciałbym naprawić swoje zniszczone zaufanie w postaci codziennego pojawiania się na komisariacie policji. Nie mam zamiaru się ukrywać ani utrudniać postępowania
- zapewniał.
CZYTAJ: Pijany kierowca zabił kobietę i uciekł z miejsca wypadku. Ofiara była wolontariuszką
Kolejna rozprawa 13 lipca. Wówczas słuchany będzie m.in ratownik medyczny, który był na miejscu i patomorfolog. Oskarżonemu grozi od 5 do 20 lat więzienia. Przed sądem odpowiada też pasażerka BMW, która również była pijana. Ma zarzut nieudzielenia pomocy poszkodowanej. Jej grozi do 3 lat więzienia.