Bary mleczne - znowu zagrożone
Były mieszkaniec Leszna przyjechał z Niemiec do Polski tylko na święta. W niedzielę jechał bez prawa jazdy, wbrew sądowemu zakazowi prowadzenia pojazdów, z czterema promilami alkoholu we krwi. - Zatrzymali go kierowcy, bo zauważyli, że samochód jedzie zygzakiem - mówi Monika Żymełka z leszczyńskiej policji.
Do czasu uprawomocnienia się wyroku 38-latek ma policyjny dozór oraz zakaz opuszczania kraju.