Według dendrologa Marcina Kolasińskiego z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu na poznańskich drzewach mogą być setki tysięcy, jeśli nie miliony, krzewów jemioły. Naukowiec wymienia dwa powody rozpowszechniania się pasożyta.
Po pierwsze – ocieplenie klimatu. Jemioła kwitnie bardzo wcześnie, bo na przełomie stycznia i lutego. Po drugie – wektor, czyli ptaki, które żywią się jemiołą. Ich populacja rośnie. Gatunki, które kiedyś odlatywały na zimę, dziś pozostają i nauczyły się jeść jemiołę
- zauważa dendrolog.
Obumierające drzewa stanowią zagrożenie dla przechodniów i kierowców. Jak podkreśla rzeczniczka prasowa Zarządu Dróg Miejskich Agata Kaniewska, problem występuje w całym Poznaniu.
Dlatego w poznańskich pasach drogowych obserwujemy drzewa i w ramach corocznej pielęgnacji usuwamy jemiołę – albo odcinając konary, na których rośnie, albo odłamując samą jemiołę. Prace prowadzimy systematycznie, aby ograniczać osłabianie drzew i poprawiać ich kondycję
- zaznacza Agata Kaniewska.
Jemioła jest także problemem w wielkopolskich lasach. Pasożyt rośnie na obszarze 24 tysięcy hektarów zarządzanych przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Poznaniu.