Deklaracje śmieciowe - ostatnie dni!
Hodowlę w jednej ze wsi pod Wolsztynem prowadził 35-letni mężczyzna. Podejrzany pochodził z tej wsi, teraz mieszkał w Lubuskiem. Jak mówi rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak, właściciel posesji regularnie przyjeżdżał do wsi i doglądał hodowli. By nikt niepowołany nie dostał się do środka przed budynek wypuszczał psy obronne.
Według policji zatrzymany mężczyzna dobrze znał się na hodowli konopi. Jednorazowo po ścięciu ponad dwóch tysięcy roślin można było wyprodukować 30 kilogramów wysokiej jakości narkotyków, wartych ponad pół miliona złotych. 35-latek wcześniej był karany w Niemczech za przemyt ludzi. Teraz za prowadzenie plantacji i wprowadzenie do obrotu dużej ilości narkotyków grozi mu do 10 lat więzienia.
