Na terenie małego skansenu największym powodzeniem cieszyły się warsztaty plecenia wianków. Używano do tego gałązek jaśminu i lipy. Jedne z uczestniczek mówiły, że będą szczęśliwe jeśli do ich wianka podpłynie bóbr, bo będzie to oznaczać szczęście.
Na terenie małego skansenu można było także skorzystać z oferty licznych kół gospodyń wiejskich, które przygotowały poczęstunek oraz posłuchać zespołów folklorystycznych.
Wianki puszczano także w Kaliszu. W Rezerwacie Archeologicznym na kaliskim Zawodziu powrócono do słowiańskiej tradycji puszczania wianków. Młode dziewczyny najpierw je własnoręcznie przygotowały z kwiatów i ziół. Każda roślina miała znaczenie i przypisywano jej magiczną moc.
Podczas Nocy Kupały na Zawodziu były też tańce, obrzędy i rytuały nawiązujące do dawnych wierzeń, sławiące moc ognia i wody. Pochodowi wojów, którzy nieśli ogień towarzyszył tłum kaliszan.