Mecz miał wyrównany przebieg, obie drużyny miały momenty, w których przeważały, ale zabrakło stuprocentowych sytuacji. W najgroźniejszych dla Legii strzelał z dystansu Kacper Urbański, a dla Lecha po rogu główkował Mikael Ishak. W obu przypadkach skutecznie interweniowali bramkarze. Pod koniec meczu Lech i Legia skupiły się już na bronieniu remisu.
Jednym z bohaterów Lecha był bramkarz Bartosz Mrozek, który dwukrotnie obronił groźne strzały Kacpra Urbańskiego.
Ja ze swojej strony powiem, że zagrałem na zero, więc jestem zadowolony. Nie mam też do końca wpływu na to, co się dzieje z przodu. Wiadomo, że byłbym bardziej zadowolony, gdybyśmy wygrali tu - jak ostatnio w maju -1:0. Jako zespół chcieliśmy wygrać, ale musimy szanować ten punkt
- skomentował bramkarz.
Poznaniacy z dwudziestoma punktami plasują się na piątym miejscu w tabeli. Liderem jest Górnik Zabrze, który zdobył już 26 punktów. Lech ma jednak jeden mecz zaległy.
W najbliższy czwartek Kolejorz rozpocznie grę w Pucharze Polski i zagra na wyjeździe z czwartoligowym Gryfem Słupsk.