Najczęściej są to pacjenci między 20. a 40. rokiem życia. Zdarzają się także osoby niepełnoletnie.
„Zachowują się bardzo nieracjonalnie – są pobudzeni, mają wizje, omamy” – mówi naczelna pielęgniarka konińskiego szpitala Maria Wróbel.
Zwykle są oni przywożeni do nas karetkami lub przez policję. Jeżeli dochodzi do takich objawów jak np. niepokój, to ci pacjenci biegają bardzo często z maczetami, z jakimiś ostrymi narzędziami. To jest sytuacja trudna, gdzie musimy założyć jemu pasy, kontrolować go częściej niż innych pacjentów. Co 15 minut musimy sprawdzać, czy są zabezpieczeni.
Pacjenci trafiający na koniński SOR są często pod wpływem m.in. narkotyków połączonych z alkoholem – dodaje Maria Wróbel.
One są rozprowadzane pod szkołami, na spotkaniach okolicznościowych. Wiem z relacji pacjentów, którzy dochodzą do siebie, że to można kupić za parę groszy. Za nieduże pieniądze można się truć.
Konińska policja przekazała, że liczba wszczętych postępowań w tym roku, w porównaniu z pierwszymi ośmioma miesiącami ubiegłego roku, utrzymuje się na podobnym poziomie. Funkcjonariusze nieustannie walczą z przestępczością narkotykową w powiecie.
Koniński radny Krystian Majewski zaproponował przeprowadzenie specjalistycznego badania składu ścieków, które pozwoliłoby określić skalę problemu w mieście, a następnie podjąć odpowiednie działania.