Wezwani do interwencji funkcjonariusze w miejscowości Wola Podłężna w gm. Kramsk znaleźli martwego 44-latka z licznymi ranami głowy oraz 65-letniego mężczyznę, który mógł być sprawcą pobicia. Mężczyźni pili razem alkohol. Prokuratura zarządziła sekcję zwłok, jego pijany kompan trafił do izby wytrzeźwień. Jak wykazała autopsja - obrażenia na głowie martwego mężczyzny nie były efektem pobicia - mówi Aleksandra Marańda z Prokuratury Okręgowej w Koninie.
Przyczyną zgonu denata było masywne krwawienie z dobrze unaczynionych powłok skórnych głowy, które doprowadziło do wstrząsu krwotocznego. Obrażenia te, jeżeli w odpowiednim czasie zostałyby zaopatrzone chirurgicznie - to w żaden sposób nie doprowadziłyby do zgonu i rokowałyby normalne wyleczenie. Z poczynionych oględzin, jedynym narzędziem, które odpowiadało kształtowi rany była zaokrąglona krawędź stołu. To, co powiedział w charakterze świadka zatrzymany 65-latek pokrywało się z tym, co ustalono na miejscu zdarzenia. Mężczyzna zeznał, że pokrzywdzony - wstając z wersalki - uderzył się o stół i doznał obrażeń na czole, które bardzo mocno krwawiło. Następnie - ponownie się położył i nie chciał, żeby wzywać karetkę.
Jak dodaje prokurator Aleksandra Marańda - do wykrwawienia się poszkodowanego w znacznym stopniu przyczynił sę alkohol, a ustalenia śledczych nie dają podstaw ani do zatrzymania ani do przedstawienia jakiegokolwiek zarzutu 65 - latkowi.