Kraj pilzneński leży w zachodniej części Czech, tuż przy granicy z Niemcami i Austrią. W czasach PRL było to miejsce, gdzie była zielona granica. Żeby ludzie nie uciekali, ówczesne władze Czechosłowacji wprowadziły 5 kilometrowy pas przy granicy. Tam nie wolno było wchodzić. Według różnych danych podczas próby ucieczki do lepszego świata życie straciło tam od 300-400 osób. Ścieżki, którymi jeździły patrole straży granicznej są dziś wykorzystywane w zupełnie inny sposób. Można tam pojeździć na rowerze - długie i bardzo zadbane trasy zachęcają do zwiedzania gór niewysokich ale bardzo urokliwych.
fot. 2 Bereźnicka hajenka czyli schronisko z widokiem na szczyt graniczny z Niemcami (Luzny 1373 m.n.p.m) (w chmurach)
Zacznijmy jednak od stolicy regionu czyli Pilzna. Wacław II założył miasto a mieszkańcy mieli prawo warzenia piwa. Niestety nie dało się go pić więc włodarze wysłali posłów żeby ściągnęli kogoś, kto poprawi jakość trunku. Do Pilzna przyjechał z Bawarii z browarnikiem - Josef Groll - opracował metodę dolnej fermentacji - do dziś takie piwa nazywają się pils. Co ciekawe obecnie pivovar jest w rękach japońskich... Zwiedzanie browaru jest możliwe - robi to 250 tysięcy turystów.
fot. 3 pivovar w Pilźnie
Czas na zamek - jest ich całkiem sporo - najczęściej ruiny - tak jak w Velharticach.
fot. 4 zamek w Velkarticach
Szumawa. Nieduże miasto pośród gór. Do 2008 roku była fabryka zapałek, ale teraz miasto wykorzystuje piękne okolice przyrodnicze. Jest rynek i kilka restauracji - brak szyldów firm, które są wszędzie - nie ma znanych marek i rozpoznawalnych napisów - głowa :odpoczywa" i czujemy się trochę jakbyśmy byli na początku lat 90-tych. Ale jest jeden minus - wszędzie są samochody, parkują nawet na rynku. Ale to akurat może się niektórym spodobać.
Pora odwiedzić jeszcze jeden zamek - bardzo duży i przyznam się Państwu wydał mi się podobny do naszej Nidzicy, która leży w Pieninach.
fot. 5 zamek Rabi
fot. 6 zamek Kasperk
Będąc w kraju pilzneńskim można zapuścić się w rejony bardziej dziki, skąd można pojeździć rowerem albo powędrować.
fot. 7 kościół w miejscowości Srni
W 2015 roku koło miejscowości Srni, otwarty został wybieg dla tych zwierząt. Na początku wpuszczono dwa wilki - wilczyca urodziła 14 młodych. Teraz można oglądać te zwierzęta z długiego podestu, który ciągnie się nad lasem. Czasami wystarczy kilka minut żeby zobaczyć wilki a czasami trzeba trochę poczekać...
Kilka porad praktycznych. O ile do Pilzna można łatwo dojechać pociągiem z Pragi - około godziny drogi o tyle Szumawa jest już trochę dalej i jest bardziej rozległa. Polecałbym raczej samochód. Można tam spędzić więcej niż jeden dzień. Pomoże w tym przyroda i niezbyt oblegane turystycznie miejsca. Przydadzą się dobre buty i zapasy żywności, bo o ile w Szumawie kupimy bez problemu w sklepie produkty o tyle w miejscowości Srni jest już tylko sklep na aplikację, której założenie może być problematyczne.