Eksplozja, która zmieniła wszystko. Rok od pożaru na Kraszewskiego
Na Cytadelę przyszły całe rodziny. Mamy szyją poduszki w kształcie serca, dzieci je wypychają. Każdy może też napisać parę słów wsparcia dla chorej, które zostaną dołączone do poduszki.
- Co roku organizujemy trzy albo cztery takie spotkania na Cytadeli i szyjemy ponad tysiąc poduszek - mówi organizatorka akcji Jagoda Żurawska.
Od co najmniej 6 lat szyjemy te poduszki, więc ta grupa wsparcia jest bardzo duża. Serce rośne - i małe dzieci i mężczyźni i kobiety, wszyscy angażują się całymi rodzinami
- dodaje Jagoda Żurowska.
- Te poduszki są przygotowane do zaszycia ręcznego. Dbamy, żeby były zaszyte ściegiem krytym, żeby - jak panie sobie podkładają pod ramię, żeby tam nic nie uwierało.
- Sama dostałam taką poduszkę po operacji i jest to genialna rzecz do rehabilitacji. Tak, że teraz w ramach odwdzięczenia się, by inne dziewczyny mogły skorzystać, przychodzę, kiedy tylko mogę. Te słowa wsparcia, które tu piszemy, to też jest wielkie wsparcie psychiczne
- podkreślają uczestniczki akcji.
Poduszki są w kształcie serca nie tylko ze względu na hasło akcji. Zostały tak wyprofilowane, by - włożone pod pachę - dawały ulgę chorej. Uszyte poduszki trafią do Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu.
Stoły z maszynami stanęły w sąsiedztwie restauracji Umberto. Akcja potrwa co najmniej do 15. Poprzednie spotkanie przyciągnęło tylu chętych, że zakończyło się dopiero o 20.