Najwięcej jest połamanych drzew - ponad 600, poza tym wiele uszkodzonych dachów i zalań. Woda wdarła się m.in do trzech poznańskich szpitali - ginekologicznego przy Polnej, przy ulicy Długiej i Centrum Onkologicznego na Garbarach. Zalane zostały pomieszczenia piwniczne - nie było potrzeby ewakuacji pacjentów.
Deszczówka zalała m.in dworzec autobusowy i tunele pod wiaduktami np. na Garbarach w Poznaniu, bo kanalizacja nie nadążała z odbieraniem napływającej wody. Wyładowania atmosferyczne doprowadziły do kilku pożarów, najpoważniejszy wybuchł w podpoznańskim Borówcu po 19.00. Pożar poszycia, trawy i krzaków zagrażał miejscowemu kościołowi. W trakcie gaszenia ognia jednego ze strażaków OSP poważnie poraził prąd, mężczyzna trafił do szpitala.
Strażacy gasili też pożar na osiedlu Bolesława Śmiałego w Poznaniu, gdzie źródłem ognia była świeczka, którą mieszkańcy oświetlali mieszkanie, gdy zgasł prąd. Nikt tam nie ucierpiał, ogień ugaszono. Burza zaskoczyła też wypoczywających nad wodą, w powiecie śremskim nad Jeziorem Jarosławskim poszukiwane były dwie osoby, które burza zastała na rowerze wodnym. Według najnowszych informacji policji, są one bezpieczne.
Na poznańskim Starym Rynku największe problemy były w lokalach, które mają pomieszczenia pod poziomem chodnika. Pracownicy od rana usuwają zniszczenia i wypompowują wodę. Niektórzy czekają na pomoc strażaków, inni robili to na własną rękę.
Burza wywołała spore uszkodzenia w komunikacji miejskiej w Poznaniu. Służby szybko uporały się z wykolejeniem na Moście Dworcowym. Zalane zostały jednak torowiska na Górnej Wildzie, al. Wielkopolskiej, ul. Strzeleckiej i Łąkowej. Na rondzie Starołęka i ulicach Starołęckiej, Zamenhofa, Hetmańskiej brakowało napięcia. Na bieżąco usuwano połamane gałęzie na ul. Warszawskiej i Łomżyńskiej, nieprzejezdne były trasy: pod wiaduktem na Garbarach w kierunku Szelągowskiej, Dymka, Jana Pawła II, i na Polance. Wszystkie służby MPK zostały postawione na nogi. Ściągano ludzi z domów, by mimo ulewnego deszczu od razu i na bieżąco likwidować skutki burzy. Już około godz. 21 sytuacja zaczęła się normalizować. W niedzielę komunikacja miejska w Poznaniu funkcjonuje bez przeszkód. Trwa wielkie sprzątanie, które nie ma wpływu na normalne działanie MPK.
Poderwane dachy, połamane konary i zerwane linie energetyczne - to skutki burzy nad południową Wielkopolską. Strażacy z Kalisza przyjęli około 20 zgłoszeń. Ratownicy na bieżąco usuwają konary tarasujące przejazd na drogach. W miejscowości Szałe drzewo przewróciło się na dom, ale na szczęście nie spowodowało uszkodzeń.
W Witaszycach koło Jarocina z powodu burzy przerwano festyn. W wielu miejscowościach nie ma prądu. Ekipy energetyczne pracują na pełnych obrotach. Do północy zasilanie powinno zostać przywrócone. W Kaliszu zaplanowane pod chmurką kino na starówce ruszyło, ale ludzi wystraszyła pogoda i frekwencja jest znacznie niższa niż na seansach w poprzednie soboty.
Według synoptyków burze w Wielkopolsce mogą potrwać do godz. 6 rano. Miejscami może spaść grad.