Kto z nas nie widział zdjęcia malucha z gofrem nad morzem albo w dmuchanym flamingu? Słodkie? Owszem. Ale czy bezpieczne? Policja apeluje do rodziców o rozsądek i powściągliwość w publikowaniu wizerunku dzieci w internecie. Bo wrzucając zdjęcia do sieci, nie wrzucasz ich tylko „dla znajomych”.
Internet ma długą pamięć i wielu gości, których wcale nie zapraszałeś. Udostępniony materiał żyje własnym życiem - może być zapisany, przesłany, użyty w zupełnie innym kontekście. Czasem w bardzo złym
- ostrzegają policjanci.
Sharenting, czyli nadmierne dzielenie się życiem dziecka w internecie, to nie tylko publikowanie wizerunku. Z postów łatwo odczytać datę urodzenia, lokalizację przedszkola, ulubione miejsca czy pasje. To kopalnia danych dla cyberprzestępców. Wystarczy, że ktoś zdobędzie zaufanie - i dziecko może wpaść w pułapkę.
Dlatego policjanci apelują: zanim wrzucisz kolejne zdjęcie z wakacji, pomyśl, czy nie będzie ono powodem wstydu dla dziecka za kilka lat. Czy nie ośmiesza, nie narusza prywatności i czy naprawdę musi krążyć po sieci.
Dziecko nie jest projektem PR-owym, a jego historia w internecie nie musi zaczynać się w wieku trzech miesięcy. Dzieci często nie rozumieją, czym grozi publikacja ich wizerunku - ale to dorośli powinni to wiedzieć i działać z myślą o ich bezpieczeństwie.
Internet nie zapomina. Ty powinieneś pamiętać
- apelują policjanci.