Kilkaset osób ewakuowanych z obiektu przez cztery godziny w strugach deszczu czekało na swoje rzeczy osobiste i samochody zaparkowane na terenie Starego Browaru. Policja sprawdza teraz, z jakiego telefonu dzwonił mężczyzna. Za wszczęcie fałszywego alarmu bombowego grozi grzywna lub ograniczenia wolności do jednego miesiąca.