Kobieta 13 września zadzwoniła pod numer alarmowy 112. "Powiadomiła służby, korzystając z telefonu pożyczonego od 77-letniej sąsiadki" – mówi Łukasz Paterski z poznańskiej policji.
W ten sposób chciała zmylić policjantów i utrudnić ustalenie, kto faktycznie stoi za wywołaniem fałszywego alarmu. Plan ten jednak nie zadziałał. Kobieta trafiała do policyjnego aresztu. Przyznała się do popełnienia przestępstwa. W prokuraturze 34-latka usłyszała zarzut wywołania fałszywego alarmu, czym spowodowała niepotrzebną reakcję służb
– informuje Łukasz Paterski.
Po telefonie kobiety na osiedle Chrobrego pojechali policjanci z psami i pirotechnicy. Funkcjonariusze dokładnie sprawdzili oba budynki i nie znaleźli żadnych ładunków wybuchowych. Nie było potrzeby ewakuacji mieszkańców.
34-latka mieszka na osiedlu Chrobrego. Teraz grozi jej do 8 lat więzienia.