Mieszkańcy Naramowic mają bibliotekę
Skazani policjanci w 2012 roku podczas przesłuchań na komendzie w Siedlcach bili pałkami, pięściami, razili paralizatorem, polewali zimną wodą młodych ludzi, którzy zostali zatrzymani za kradzież biżuterii.
Sąd Rejonowy skazał policjantów na kary od roku więzienia do dwóch lat i dwóch miesięcy pozbawienia wolności. Tylko jednemu z oskarżonych sąd zawiesił wykonanie kary na 3 lata. Jak uzasadniała sędzia Beata Kośmieja policjanci przekroczyli swoje uprawnienia stosując przemoc fizyczną i psychiczną.
- Sąd uznał, że oskarżeni przekroczyli swoje uprawnienia, psychicznie i fizycznie znęcając się nad pokrzywdzonymi, używając wobec wszystkich pokrzywdzonych paralizatora, pałki służbowej, kopiąc, polewając wodą, zaklejając usta taśmą, w warunkach, kiedy wzajemnie słyszeli oni krzyki, odgłosy używania przemocy wobec pozostałych przesłuchiwanych. W przypadku jednego z nich szydzili z jego osiągnięć sportowych i grozili przytrzaśnięciem jąder drzwiczkami, a w przypadku drugiego, grozili wywiezieniem do lasu i rozgłoszeniem nieprawdziwych informacji o jego współpracy z organami ścigania - argumentowała Beata Kośmieja.
Sędzia uzasadniała, że zachowanie oskarżonych było nieadekwatne do zachowania pokrzywdzonych, którzy skuci kajdankami nie stawiali oporu. Oskarżeni mają też kilkuletni zakaz wykonywania zawodu policjanta.
Wyrok nie jest prawomocny. Policjanci nie przyznają się do winy.