Barbara K. zniknęła w maju ubiegłego roku. Sprawą zajęła się wągrowiecka prokuratura. Jednak dopiero po tym, jak przejęli ją śledczy z Prokuratury Okręgowej nastąpił przełom. W kwietniu tego roku policja zatrzymała brata kobiety Janusza M. i jego żonę. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa. Według dotychczasowych ustaleń udusił siostrę - choć jak sam mówi - był to wypadek. Ciało spalił w beczce, a kości wrzucił do rzeki. Zdaniem prokuratury Januszowi M. chodziło o rodzinne pieniądze.
Teraz policyjni płetwonurkowie przeszukują dno Noteci. Poszukiwania są niezwykle trudne. Od zabójstwa minął ponad rok. Jeśli uda się znaleźć choć jedną kość, będzie to dla prokuratury sukces. Jednak jeśli szczątki się nie znajdą, sprawa trafi do sądu, a mężczyzna odpowie w procesie poszlakowym, w którym będzie mu grozić dożywotnie więzienie.