W nocy dyżurny policji otrzymał sygnał o człowieku stojącym na torach przy przejeździe kolejowym. Wysłał patrol.
Na miejscu mundurowi stwierdzili, że rogatki są zamknięte, usłyszeli i zobaczyli nadjeżdżający skład. Włączyli sygnalizację świetlną w radiowozie i machali latarkami, aby ostrzec maszynistę. Pociąg był coraz bliżej. Policjanci, widząc co się dzieje, wbiegli na tory i ściągnęli z nich desperata.
Niedoszłym samobójczą zajęli się lekarze.
Iwona Krzyżak/jc/szym