Wtedy, jak mechanicy rowerowi ze skeczu grupy Monty Pythona, spod ziemi wyrośli policjanci. Nie dali mandatu, a pomogli - mówi Karolina Smardz-Dymek z chodzieskiej policji.
- Policjanci podeszli do niej i zapytali dlaczego nie ma włączonych świateł, kobieta oświadczyła, że przepaliły jej się żarówki i potrzebowałyby w tym zakresie pomocy. Policjanci udzielili jej wsparcia, poprosili Panią by ta podeszła na stację paliw i zakupiła żarówki. Chłopaki z drogówki te żarówki wymienili, a kobieta odjechała bezpiecznie do domu, dziękując policjantom za pomoc - dodaje Smardz-Dymek.
To nie był jednak jakiś jednorazowy przypadek – kontynuuje Smardz-Dymek – chodzieskim policjantom zdarzało się już na przykład podwieźć kogoś na stację paliw, gdy zabrakło paliwa czy do mechanika po awarii auta. Jeśli chodzi o wymianę żarówek to był prawdopodobnie pierwszy raz, ale w razie czego funkcjonariusze są gotowi do działania i pomogą nawet w tak błahych sprawach.