NA ANTENIE: LAST CHRISTMAS/CARLY RAE JEPSEN
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Tragedia w Pobiedziskach. Policja ujawnia kolejne szczegóły [NOWE INFORMACJE]

Publikacja: 09.11.2025 g.20:27  Aktualizacja: 11.11.2025 g.07:13 Szymon Majchrzak / Rafał Muniak
Poznań
Wczoraj około 17 policjanci zostali wezwani przez mieszkańców domu, w którym przebywała młoda kobieta.
policja pobiedziska - Wielkopolska Policja
Pobiedziska: Zaatakował policjantkę nożem. Funkcjonariusze użyli broni – napastnik zginął na miejscu / Fot. Wielkopolska Policja

Spis treści:

    Według zgłoszenia, jej znajomy stał się agresywny, dlatego domownicy poprosili o pomoc służby.

    Mężczyzna był znany funkcjonariuszom – powiedział podczas porannego spotkania z dziennikarzami mł. insp. Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.

    Po przyjeździe na miejsce mundurowych, 39-letni mieszkaniec Gniezna zaatakował policjantkę, wbijając w tył głowy przyniesiony ze sobą długi nóż. Kolejny cios napastnik wyprowadził w klatkę piersiową. Ostrze odbiło się od kamizelki kuloodpornej funkcjonariuszki i złamało się. Wtedy partner zaatakowanej użył broni służbowej i śmiertelnie ranił napastnika.

    - wyjaśnia Borowiak.

    "W tym momencie nie ma zastrzeżeń do zachowania funkcjonariuszy" – dodaje Andrzej Borowiak.

    Komendant Wojewódzki Policji w Poznaniu, jak i Komendant Główny, wysłali swoje zespoły kontrolne. Na ten moment nie są definiowane żadne uwagi do postępowania policjantów

    - mówi rzecznik wielkopolskiej policji.

    Zaatakowaną policjantkę przewieziono do szpitala przy ul. Szwajcarskiej w Poznaniu, z którego późnym wieczorem została wypisana.

    Mieszkańcy Pobiedzisk są jeszcze zszokowani wczorajszą tragedią. Jednak ludzie nie kwestionują zasadności zdecydowanej interwencji funkcjonariuszy:

    - Moim zdaniem odstrzelenie takiego agresywnego napastnika powinno być na porządku dziennym. Zaatakował i dlatego zginął. Takie rzeczy jak ataki na policjantów lub ratowników medycznych nie powinny mieć miejsca.

    - To dramat, ale trzeba było podjąć decyzję w bardzo krótkim czasie.

    - Przede wszystkim ratował swoją koleżankę

    – mówili rozmówcy.

     

    https://radiopoznan.fm/n/mF2qyT