NA ANTENIE: Serwis informacyjny
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Polska w depresji - za mało dzieci!

Publikacja: 06.11.2012 g.12:20  Aktualizacja: 06.11.2012 g.16:15
Poznań
W Polsce od 1989 roku występuje depresja urodzeniowa. Tzw. współczynnik dzietności wynosi 1,4 - żeby zapewnić stabilny rozwój demograficzny powinien wynosić 2,1. Czy zapowiadane wydłużenie urlopów macierzyńskich jest szansą na poprawę sytuacji demograficznej w naszym kraju? Czy dłuższe urlopy coś zmienią? Co musi zrobić rząd, żeby na 100 kobiet do 49. roku życia rodziło się 210 dzieci? Obecnie rodzi się ich tylko 140.
dzieci ostrów tumski - archiwum Radia Merkury
/ Fot. archiwum Radia Merkury

Spis treści:

    To już ostatni moment na zmiany, bo właśnie w dorosłość weszły roczniki urodzone w wyżu lat 70. i 80. Jeśli nie zdecydują się na dzieci, przepadnie szansa na poprawę sytuacji. Jak wykorzystać te szansę? Według zapowiedzi Ministerstwa pracy i polityki socjalnej jeszcze w tym tygodniu, w czwartek, pojawi się projekt ustawy dotyczącej wydłużenia urlopów rodzicielskich. - To konieczne, bo na razie jest bardzo źle - diagnozuje obecną sytuację szef wielkopolskiej Solidarności Jarosław Lange. - Nowe rozwiązania proponowane przez rząd to duża nadzieja na poprawę sytuacji w kraju - ale to dopiero pierwszy krok - mówi Mateusz Krajewski z Fundacji Familijny Poznań.

    Zgodnie z zapowiedziami, maksymalny wymiar urlopu dla rodziców wynosiłby rok. Jeśli rodzice zdecydują się skorzystać z rocznego urlopu, to otrzymają zasiłek macierzyński w wysokości 80 procent dotychczasowego wynagrodzenia. Kto się zdecyduje na półroczny urlop, dostanie 100 procent świadczenia. Obecnie urlop macierzyński wynosi 24 tygodnie. Matka może wrócić do pracy po 14 tygodniach, przekazując pozostałą część urlopu ojcu. Rodzice otrzymują wówczas zasiłek w wysokości stu procent wynagrodzenia.

    Czy dłuższy urlop wystarczy, żeby małżeństwa decydowały się na minimum na dwoje, a coraz częściej na troje - czworo dzieci? Co jeszcze musi stać się w naszym kraju, żebyśmy przetrwali? Czy to depresja czy raczej katastrofa demograficzna, bo chyba aż tak trzeba określić sytuację i prognozę demograficzną dla Polski?

    Jak mówi minister Władysław Kosiniak-Kamysz - "na wspieranie rodziny trzeba patrzeć jak na inwestycję, nawet jeśli wydłużone urlopy macierzyńskie spowodują, że kobiety będą przez kilka lat poza rynkiem pracy". Ale warto pamiętać, że same urlopy nie zmienią wyraźnie sytuacji demograficznej, ponieważ jest to rozwiązanie dla osób zatrudnionych na etatach, a przecież wielu pracowników ma tak zwane umowy śmieciowe. - W ich wypadku wydłużenie urlopów macierzyńskich to żadne rozwiązanie - mówi Jarosław Lange.

    Jak ten problem widzą kobiety? Zapytaliśmy o to mamę czworga dzieci - Monikę Ławrynowicz ze Stowarzyszenia Rodziny Trzy Plus. - Samo wydłużenie urlopów macierzyńskich to za mało, potrzeba kompleksowych rozwiązań - mówi. Polska wprowadzając nowe rozwiązania być może zrobi pierwszy krok w stronę modelu szwedzkiego, który jest uważany za jeden z najlepszych w Europie. Tam rodzice - niezależnie od sytuacji finansowej - dostają na każde dziecko nieopodatkowany zasiłek. Do tego jedno z rodziców niemal rok może być na płatnym urlopie macierzyńskim - mówi dr Magdalena Żmuda-Trzebiatowska z Katedry Skandynawistyki w Poznaniu.

    Sytuacja jest dramatyczna - pod względem przyrostu naturalnego jesteśmy na 209. miejscu w świecie - na około 230 państw. - To właściwie katastrofa, również pod kątem gospodarczym - mówi prezes Wielkopolskiego Związku Pracodawców Jacek Silski. Nie pojedynczy pomysł, jakieś jedno rozwiązanie - a dopiero cały program, pakiet kompleksowych rozwiązań może poprawić właściwie tragiczną prognozę demograficzną dla Polski.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 21
    cz'ytacz 20.11.2012 godz. 18:10
    Ja nie wiem kto tu ma się dobrze... .Jad tryskający od telewizyjnych gadających głów udzielał się pozostałym lokalnym oszołomom ,tak bardzo że robili tak samo i to samo.Stare wapniaki dostały w komunie wszystko co niezbędne do życia i prokreacji,(nawet gumek nie można było kupić w "Ruchach"...),a teraz młodym zazdroszczą im
    młodości,strasząc dzieniikową dobranocką o odbieraniu dzieci dla baby jagi...
    OLO 15.11.2012 godz. 13:30
    http://www.expresstv.pl/1,662-jakie_%26quot%3bhaki%26quot%3b_ma_prokurator_kielek_na_sedziow_so_w_poznaniu%3f.html
    Rychu 12.11.2012 godz. 18:22
    Też oglądałem wczorajszy Pokaz Prawdziwego Patriotyzmu w wykonaniu MW i ONR., ale w telewizji reżimowej czyli TVN 24.
    Serce rosło mi z dumy i radowało się, gdy widziałem bohaterskie zachowania Prawdziwych Polaków i ich bohaterską walkę z Tuskoreżimową policją.
    Ubolewałem, że załatwili tylko 22 policjantów (w tym jedną kobietę. Butelką), którzy wg. pewnego męża stanu
    i mędrca Prawicy, o nazwie Artur Zawisza (kiedyś p osieł), zachowali się skandalicznie, gdyż bezpodstawnie bronili się i zatrzymali marsz. Wg. tego mędrca rzucanie rac i innych przedmiotów w policję, to przyjęta od lat tradycja, więc sprzeczne z tym utartym zachowaniem Prawdziwych Polaków i Patriotów, zachowanie policji i bezczelna obrona, godne są najwyższego potępienia.
    A przed chwilą szef MW (na Trójce) stwierdził, że takie zachowania Policji (czyli obrona przed atakami i wyłapywanie Patriotów bandytów) to jawna prowokacja. PiS chce w tej sprawie złożyć zawiadomienie o nadużyciach policji. Wg nich obrona przed kamieniami, butelkami i racami jest typowa dla systemów totalitarnych.

    p.s. Jaka jest Twoja opinia w dziedzinie polskiej małej dzietności?
    igo. 11.11.2012 godz. 18:08
    Spoko Rychu! Patriotyzm rośnie w siłę! Ogladam właśnie na żywo, na TV "Trwam" transmisję z "Marszu Niepodległości" w Warszawie. Serce się raduje!
    Rychu 07.11.2012 godz. 09:41
    Na przestrzeni ostatnich kilku wieków Polacy, niezlliczoną ilość razy, dowodzili swej niezwykłej głupoty.
    Wybierane w ciągu ostatnich 20tu lat - wg wskazań wielebnych pasterzy - rządy, są też tego doskonałym dowodem.
    I tu w pewnym sensie bł.hetman ma rację.
    Im mniej ludzi na świecie tym mniejsza degradacja środowiska.
    Ja dodam, że im mniej głupich ludzi, tym dla świata, dla środowiska i dla całej ludzkości tysiąckrotnie lepiej.
    I tak jak tysiąc lat temu odbyła się diaspora Żydów, tak i teraz czas na diasporę Polaków ( o czym w rozmowach mówię od dana), aby rozproszeni nabrali mądrości i za sto, dajmy na to, lat powstali jako normalny i myślący naród, wyzwolony spod opieki wszechwiedzących pasterzy.
    Z tego co mi wiadomo, poza granicami naszej ukochanej ojczyzny Polki rodzą jak opętane.
    jerzy7731 06.11.2012 godz. 20:47
    Obecna konstrukcja budżetu pąnstwa wygląda mniej więcej tak:

    @ dla idei fix wadzy Donald T. rysuje w mediach fałszywy obraz pseudo zielonej wyspy antykryzysowej finasowany poprzez zabranie części pięniędzy: emerytom i rencisytom,( praktycznie ZUS już jest niewypłacalny ) pracującym ( pensje śmieciowe ) w celu robienia dobrych interesów cukierkowych z 1000najbogatszych ( konsekwentne utrzymywanie ulgi ZUS ( NFZ ) na poziomie ok. 150mld rocznie )!? Napędzanie mafii ( np. papierosowej, hazaerdowej , ..... czrnego rynku ) = jeśli chodzi o liczbę urodzin to w przyszłym roku będzxiemy na 232 miejscu na 232 kraje = zagłada biologiczna narodu!? = zemsta za ZSSR!?!?
    Magdalena 06.11.2012 godz. 13:41
    Paranoja , ale za 7 lat gdy mój pierwszy wnuk pójdzie do szkoły będę miała te 35 lat za sobą , staż liczy mi się od momentu rozpoczęcia szkoły zawodowej , może masz rację że dla kraju swoje zrobiłam , bo rzeczywiście odchowałam dwoje dzieci , ale idąc w tym wieku na emeryturę myślę też o sobie , nie zabraniam pracować dłużej jeśli ktoś chce . Nie zamierzam bezustannie być przy wnuku , bo to rola matki , ale po co wydłużać wiek emerytalny skoro młodzi nie mają pracy lub pracują na lewo bez umów.
    Paranoja 06.11.2012 godz. 13:22
    @Magdalena wybacz, ale w wieku 43 lat na pewno nie masz przepracowanych juz 35 lat. Do tego tak szybko chiałabyś iść na emeryture tylko po to aby zająć się wnukami. Pomyść trochę o sobie i swoich potrzebach. Swoje już dla kraju zrobiłaś czyli odchowałaś dzieci. A ludzka długość życia sukcesywnie się wdłuża do 80 i więcej lat (i dobrze). Tu nie w emeryturach tkwi problem tylko w polityce prorodzinnej!
    Magdalena 06.11.2012 godz. 13:02
    Tyle mówi się o polityce prorodzinnej , niedawno zostałam babcią , mam lat 43 ,ale babcią będę mogła poczuć się prawdziwie dopiero gdy doczekam się prawnuków , niestety jeszcze tyle lat pracy przedemną do emerutury . Dlaczego po przepracowaniu dla państwa np. 35 lat nie zwolni się kobiet by mogły pomóc w opiece nad wnukami , zarazem robiąc wolne miejsca pracy dla młodszego pokolenia .
    jerzy7731 06.11.2012 godz. 12:59
    To wszystko to ułatwienia DLA podniesienia poziomu materialnego rodziców
    A w zasadzie to chodzxi o jeden przepis ( ulga podatkowa w podatku ZUS ( NFZ ) dla tzw przedsiębiorców ) który nasleży uczynić zgodnym z konstytucją ( czylui wprowadzić powszechny jednolity podatek liniowy ZUZ ( NFZ )!?

    Bez tego tojdzxie do samozagłady biologivcznej polaski!?

    Tak mniejwięcej wygląda piramida przyczunowo skut6kowa obecnej sytuacji!?

    hetman 06.11.2012 godz. 12:54
    Na swiecie juz teraz jest za duzo ludzi,wiec nie placzmy. Mniej ludzi to mniejsza degradacja srodowiska. Jesli zabraknie nam ludzi do pracy i placenia podatkow zawsze mozemy zaprosic pracownikow z innych rejonow swiata pomagajac im jednoczesnie. Przy okazji taka domieszka genow oslabi nasze narodowe wady i kompleksy...
    Ikwa 06.11.2012 godz. 12:50
    Polska jest na 209 miejscu pod względem przyrostu naturalnego na 232 kraje.
    Widać jak rząd się"stara" aby polepszyć życie Polakom. Kiedyś Pan Donald Tusk głosił "by zyło się lepiej".
    Szczerze mówiąc żyje sięcoraz gorzej, i póki co nadziei na lepsze jutro nie widać.
    Dla poprawienia dzietności nie robi się nic, ranking obnaża słabe strony polityki "prorodzinnej"
    jerzy7731 06.11.2012 godz. 12:49
    Podstawową przyczzyną braku dzieci w kraju jest niedostateczny poziom materialny uposażenia z pracy przyszłych rodziców!? Czego najlepszym dowodem jest fakt, że emigranci polscy na zachodzie charakteryzują się stosowną dzietnościa z powodu poziomu podstaw materialnych ( a w kraju nie )!?

    Jeśli rodzice będą mieli dostatecznie dużo pieniędzy to wszelkie problemy typu np.: żłobków, przedszkoli, etc, w przeciągu 1m-c rozwiążą bezrobotni ( zatrudnią ich rodzice poprzez wytworzenie popytu. który megą sfinansować )!?

    Aby rozwiąząć problem należy dokonać:

    1. Autentycznej reformy ZUS ( NFZ ).
    2. Podnieść renty emerytóry ( szczególnie najniższe ).
    3. Zlikwidować poziom umów śmieciowych poiprzez uczynienie nrmalnym rynku pracy ( popytu - podaży na pracę )!?
    4. Podniesienie poziomu materialnego obywateli w kraju!?
    5. ETC LAWINA SAMO NAPEDZAJACA!?


    A TAK POPRAWDZZIE NALEŻY:
    OdSUNAC OD WADZY OBECNY RZAD!!!!????
    a mówienie przez ten rząd o polityce pro rodzinnej to obecnie bleblanie!?
    amrericco 06.11.2012 godz. 12:49
    W USA dzietność jest bardzo duża. Osoby klasy wyższej i średniej mają dwójkę i trójkę dzieci. I więcej! Amerykanki bardzo chętnie rodzą dzieci, bo mogą być nawet pięć lat na macierzyńskim. W Szwecji i Szwajcarii też rodzi się dużo dzieci
    TomTom 06.11.2012 godz. 12:46
    Chodzi jak zwykle o pieniądze. Dzieci kosztują i te koszty, mimo całej rodzicielskiej miłości, zniknąć nie chcą. 70% ludzi w Polsce zarabia poniżej średniej (która też nie jest kosmicznie wysoka). Mają mieszkać z trójką dzieci w dwóch pokojach? Mają wybierać między rodzinnym wyjściem do zoo a obiadem? Mają odmawiać dzieciom kina, lekcji pianina i treningów karate? Nie kupować zabawek i książek i nie wyjeżdżać na wakacje. A wszystko to ku chwale ojczyzny?

    Bądżmy poważni. Tego nie zmieni nawet 18 lat pełnopłatnego urlopu, bo zwyczajnie za mało zarabiamy - ceny w Polsce już od dawna są światowe, a zarobki niestety ciągle ludowe.

    Nawiasem mówiąc - hasło "róbmy dzieci, bo ktoś musi zapracować na nasze emerytury" napawa mnie obrzydzeniem, bo moja postawa wobec moich dzieci jest służebna, a nie roszczeniowa.
    Maja 06.11.2012 godz. 12:46
    Mam 32 lata i jestem mamą dzieięciomięsiecznego synka. Długość urlopu macierzyńskiego nie miała wpływu na nasza decyzję o dziecku, ważniejsze było to co po tym urlopie. Nie mamy możliwości skorzystania z pomocy babci, na żłobek jesteśmy bez szans, a opiekunka kosztowałaby znaczną cześć mojej pensji przy czym pracując, dziecko widziałabym ze 3 godziny dziennie. W tej chwili jestem na urlopie wychowawczym.
    Takie rozwiązanie to oczywiście obciążenie dla naszego budżetu ale wydaje nam się najlepsze dla naszego dziecka. Chcielibyśmy mieć więcej dzieci, ale więcej niż jeszcze jedno już nasz budżet nie udźwignie jeśli nie będę pracować. A koszt opieki dla trójki dzieci byłby tak duży,że mój powrót do pracy nie miałby sensu.
    W podobnej sytuacji jest wielu moich znajomych. Niektórzy korzystają z pomocy babć, przez pierwsze 3 lata pomieszkują u nich (często nie są z Poznania)- ale to tez nie jest rozwiązanie, które zda egzamin dla więcej niż dwójki.
    Dlatego ze wszystkich moich znajomych jedynie jedno małżeństwo ma trójkę dzieci i to raczej przez przypadek.
    Dajcie spokój z urlopami macierzyńskimi, one są wystarczające. Problemem jest opieka po urlopie.
    Grzegorz 06.11.2012 godz. 12:41
    Od razu rząd nie jest w stanie za wiele zrobić. Zwiększenie dzietności musi nastepować stopniowo, tak więc pierwszym krokiem ku poprawieniu dzietności dzieci jest właśnei projekt wydłuzenia urlopu macierzyńskiego. Osobiście ten pomysł uznaje za bardzo dobry, bowiem matka będzie dłużej ze swoją pociechą, oraz będzie mogła zaoszczędzić trochę nerwów i grosza gdyby miała po 24 tygodniach wysyłać dziecko do żłobka. Nie piszę tu o nianiach, prywatnych żłobkach i przedszkolach, bo na ten LUKSUS może pozwolić sobie bardzo niewiele rodzin w Polsce.
    Miejmy nadzieje, że w związku z wydłużeniem urlopu macierzyńskiego dzietność wzrosnie do około 1,6 - 1,7, to i tak za mało, ale zawsze coś.
    Jeszcze gdyby rząd zrobił coś w kierunku większej dostepności państwowych żłobków i przedszkoli to byłoby jeszcze lepiej, bo w wielu prywatnych żłobkach, czy przedszkolach rodzi się patologia. Właściciele, zamiast zajmować się dziećmi, to liczą tylko pieniądze, aby jak najwięcej zarobić, nie przejmując się, co się z dzieckiem dzieje.
    Reasumująć, z jednej strony rząd stara się pomóc młodym rodzicom, wydłużając urlop, zaś z drugiej strony rząd wprowadził wyższy Vat na m.in ubranka dla dzieci z 7 do 23 %, więc tutaj rząd się nie popisał, bowiem mami nas wyższym urlopem po cichu zwiększając Vat na ubranka.
    Tak więc pomalutku idzie ku lepszemu, ale czy rząd zdąży, to już odrębny temat.
    Pozdrawiam
    Grzegorz
    kasia 06.11.2012 godz. 12:41
    W trakcie trwania urlopu wychowawczego,, męża nie bylo calymi dniami w domu, bo musial "dorabiać" (ja nie mialam żadnych pieniędzy,państwo nie płaci pensji!) dziecko widzialo tatusia w sobotę i niedzielę. Nie stać bylo nas na nic! Moj powrot do pracy byl tragiczny , począwszy od kierowniczki, ktora nie chciala się zgodzic na moj powrot, bo będzie dziecko chorować! Nie wspominam szczęśliwie urlopu, ponieważ nie mieliśmy pieniędzy! Nie dziwie sie mlodym ludziom ,że nie chcą mieć dzieci, mlodych ludzi niestać na nic!
    Michał 06.11.2012 godz. 12:41
    Problem polega na tym czy mam y pójść w ilość czy jakość. W latach 80 Regan wprowadził pomoc społeczna aby zwiekszyc ilość urodzeń i ilość sie zwiekszyła ale w slamsach ,pojawił sie nowy narybek do gangów i bezrobotnych. Czy najważniejsze są statystyki ilości urodzeń czy mamy się cieszyć że wzrosła ilość rodzeń ,czy takie kobiety ja kobieta z Hipolitowa moją nam podnosić statystyki? chyba nie o to chodzi . Pieniądze powinny pójść na szkoły przedszkola aby wspomóc rodziców a nie finansować rodziny bo to będzie prowadzić do patologi,niestety w Polsce wszystko polega na kombinowaniu.
    iindyk 06.11.2012 godz. 12:40
    Aha i jeszcze jedno. Najwiekszy paradoks polskich realiów. Tzw. becikowe. To jest najbardziej jaskrawy przykład, jak dać obywatelom rybę a nie wędkę. Głopota do kwadratu. Nie jstem bogata, ale mam na tyle w sobie dumy, alby takich ochłapów jak 1000zł jednorazowo nie bać. Wstyd Polsko, WSTYD!!!
    iindyk 06.11.2012 godz. 12:34
    Śmieszne... Sama jestem z wyzu demograficznego i wlasnie weszlam w dorosłość... Popieram słuchaczy, którzy mówią że dziecko to nie poł czy rok, ale 18-25 lat obowiązków jak nie więcej lat odpowiedzialności, nie tylko finansowej... Nie mam dzieci i państwo w ogóle mnie nie zachęca aby je mieć... Dokładnie tak, umowy śmieciowe... ehhh szkoda komentować:(